Oczami Fincha…

Oczami Fincha… Portret powstał na Plenerze Górskim / edycja I-wszy Cookies Monster Pathology. Z tego pleneru, powstało wiele zachwycających kadrów. Jeden z nich w postaci bieli i czerni… To Nasz kolejny efekt współpracy – chociaż, znowu czuję niedosyt. Czuję, że ta ” Nasza ” sesyjna perełka jeszcze nie powstała… ale wiem, że powstanie – nie widzę innej opcji 😉 Portret znowu, „delikutaśny” ze smakiem. A za ‚zasłonkę’ posłużył mi mój ulubiony kawałek, cienkiego, zwiewnego, czarnego materiału – w którym pozowałam jakieś 6 lat temu mojej Mamie do pierwszych, naszych, wspólnych zdjęć :) Albertowi pozowałam w mojej noclegowej, drewnianej chatce z miłą i przytulną werandą – coś Nas do tych werand ciągnie – bo nasza pierwsza sesja powstała również na Harrahovskiej werandzie 😉 Sesja, spokojna, dosyć szybka. Jak zawsze, konkretnie i na temat. Mua – zajęłam się sama…więc jeśli ‚ktoś, coś’ jakieś zażalenia do tylko do mnie kierować proszę :)

… Oczami Fincha – lubię jak tak na mnie patrzy … :)

Oczami Fincha...
Oczami Fincha…
fot. Albert Finch